„Zwoltex” na krawędzi
Zduńskowolski
„Zwoltex”, znany producent ręczników i koców,
może wkrótce przestać istnieć. Wniosek o upadłość firmy miał
wczoraj wpłynąć do sądu. Po nieoficjalnej informacji o planowanym
wywiezieniu części maszyn i towaru pracownicy zorganizowali dyżury.
Kilkunastu z nich przez całą dobę pilnuje majątku. 500-osobowa załoga
obawia się utraty pracy. Jak ujawnił podczas wczorajszej sesji Rady
Miasta Zduńska Wola radny Jacek Hillebrand, wniosek o upadłość do
łódzkiego sądu złożył jeden z wierzycieli Fabryki Wyrobów
Frotowych i Kocowych „Zwoltex” SA. Według innych
źródeł, wnioskodawców jest więcej.Wniosek mógł
wpłynąć do każdego sądu gospodarczego w Polsce. Informacja, czy został
złożony, przysługuje tylko wierzycielom i dłużnikowi. Dariusz Kordala,
członek zarządu „Zwolteksu”, odmówił nam
skomentowania sprawy.Jednym z największych wierzycieli zakładu jest
zduńskowolski samorząd (zaległości w podatku od nieruchomości wynoszą
blisko 900 tys. zł). Choć prezydent miasta Zenon Rzeźniczak wystąpił z
wnioskiem o egzekucję komorniczą, władze lokalne zaprzeczają, by
chciały upadłości.Dziś z zarządem „Zwolteksu” spotkają się
przedstawiciele wszystkich organizacji związkowych. Jak ujawnia Andrzej
Pokora, szef zakładowej „Solidarności”, tematem zebrania
będzie sytuacja finansowa i przyczyny opóźnień w wypłatach,
powtarzających się od kilku miesięcy.W latach 70. i 80.
„Zwoltex” zatrudniał nawet 4.600 osób. Liczba ta
zmalała, kiedy cztery lata temu kombinat trafił w prywatne ręce.
Jeszcze w 2002 r. pracowników było blisko 800, a teraz jest ich
o 300 mniej.
Piątek, 30 września 2005r. (ed) Dziennik Łódzki
Komentarz czytelnika Dziennika Łódzkiego: Brak słów
autor: J.A. (gość)
data: 2005-09-30 14:27
Tak wygląda kapitalizm z wilczą
mordą. Kolejny zakład z branży wókienniczej wypada z gry.Gdzie
są te marsze głodowe, które organizowane były przez solidarność
po 1981 roku.Teraz działaczom nie wypada? Kto się upomni o kolejne
zwolnione grupowo prządki, tkaczki ,itd .
|