Jest projekt nowego kodeksu

Nowy kodeks pracy ma godzić interesy zatrudnionych i pracodawców. Przede wszystkim jednak będzie nadal bronił słabszych, czyli pracowników.

Funkcji ochronnej kodeks nie może zatracić, bo pełni ją od początku - zastrzega profesor Michał Seweryński, przewodniczący Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Pracy. Przekazała ona wczoraj rządowi wyniki swej trzyletniej działalności: ukończony projekt kodeksu indywidualnych stosunków pracy oraz wstępną wersję zbiorowego prawa pracy.

Profesor nie chciał zdradzać szczegółów, nie krył jednak, że zawierają nowatorskie rozwiązania. - To propozycja prawa zrywającego z przestarzałymi naleciałościami, skrojonego na miarę społecznej gospodarki rynkowej i europejskich standardów - podkreślał.

Projekty proponują odformalizowanie polityki kadrowej w firmach oraz ułatwienia dla małych i średnich przedsiębiorstw, a zwłaszcza dla najmniejszych, mających czterech czy pięciu pracowników. Ograniczają liczbę dni choroby pracownika, za które płaci zakład pracy, oraz katalog kategorii osób szczególnie chronionych przed zwolnieniem.

W orbitę swych zainteresowań wciągają innych pracobiorców, np. zaangażowanych na zasadzie telepracy, zleceniobiorców, samozatrudnionych. Przyznają im pewne prawa zarezerwowane dla pracowników, np. do urlopu wypoczynkowego, bezpiecznych i higienicznych warunków pracy.

Maksymalnie uelastyczniają przepisy o czasie pracy. Pozwalają uwolnić się pracodawcy od przyjęcia pracownika przywróconego do pracy przez sąd przez zapłatę wyższego odszkodowania.

Do projektu indywidualnego kodeksu włączają m.in. obecne ustawy o tzw. zwolnieniach grupowych oraz o pracownikach tymczasowych.

- Związki zawodowe zachowają swe przywileje zagwarantowane w unijnych dyrektywach. Pewną opieką otoczymy jednak osoby chcące założyć związek, ale też uporządkujemy i zracjonalizujemy zasady ochrony działaczy przed zwolnieniem - mówił przewodniczący komisji.

Pewną trudność sprawia ekspertom problem reprezentacji pracowników w firmach, w których nie ma związków zawodowych. Zastanawiają się, czy należy wówczas pozwolić przedstawicielstwu załogi na negocjowanie w jej imieniu np. układów czy innych porozumień zbiorowych. Kwestię tę mają rozwiązać podczas dalszych prac nad kodyfikacją prawa zbiorowego, które potrwają do października przyszłego roku.

O dalszym losie projektów zadecyduje nowy rząd - poinformował Jacek Męcina, wiceminister gospodarki i pracy. Zdaniem komisji należy je przekazać partnerom społecznym do negocjacji na forum Komisji Trójstronnej.

6.10.2005r., Renata Majewska, rzeczpospolita

Federacja Niezależnych Samorządnych Związków Zawodowych Przemysłu Lekkiego

Plac Zwycięstwa 13, 90-047 Łódź