Czy FROTEX w Prudniku wygra z kryzysem?

Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Włókniarzy” przy ZPB FROTEX S.A. w Prudniku skupia w swoich szeregach ok. 20% załogi. Ten stan uzupełniany jest 60 osobową grupą emerytów i rencistów. 

    Działający w firmie związek Solidarności ma w swoich szeregach podobną część załogi. Między oboma związkami nie było i nie ma współpracy. Wszelkie próby jej nawiązania pozostają bez odzewu. Czy taka sytuacja pomoże załodze w ciężkich chwilach, jakie przeżywa największy polski producent frotte? 

    O tych sprawach a także historii i teraźniejszości firmy i Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Włókniarzy” Frotexu rozmawiamy z Przewodniczącym Związku – Antonim Ślęzakiem (zdj.), który jednocześnie jest członkiem Krajowej Rady Federacji NSZZ Przemysłu Lekkiego od 1992 roku. Przewodniczącego związku w codziennej pracy wspiera Zarząd Związku w składzie: Jerzy Frydel, Jan Wilk – zastępcy przewodniczącego, Alicja Pałys – sekretarz oraz członkowie: Jerzy Konopka, Bożena Kraj, Alicja Borowiec, Lucyna Ramut, Elżbieta Zoryj i Małgorzata Zachara, która pełni obowiązki Przewodniczącej Komisji Rewizyjnej działającej w ramach Krajowej Rady Federacji NSZZ PL. 

    Jak nam powiedział Antoni Ślęzak pierwsze objawy kryzysu we Frotexie zaobserwowano 6 – 7 lat temu. Zbiegły się one ze zmianami właścicielskimi. „W 2002 roku, po sprzedaniu nas przez NFI, wymieniono Zarząd Firmy, bo zdecydował tak nowy właściciel. W następnym roku rozpoczęto restrukturyzację. Frotex liczył wówczas prawie 1200 pracowników, i powiedziano nam tak: mamy przerost zatrudnienia i zmniejszamy zatrudnienie o prawie połowę. W tym samym roku powiedziano też: albo załoga pozbędzie się 20% swoich zarobków i wytrwa w tym przez rok czasu - bo pomoże to firmie stanąć na nogi, albo zwolnione zostaną następne osoby. 

    Pod taką presją zgodziliśmy się na te 20% - oddaliśmy 20% swoich zarobków i do dzisiaj ich nie mamy a i tak zwolniono prawie 700 pracowników i dzisiaj mamy 500 osób załogi. Zupełne dno to się zaczęło od jesieni 2007 roku, kiedy coraz bardziej było widać, że zakład ma trudności finansowe i zaczęły się kłopoty z wypłatą wynagrodzeń. Wynagrodzenia najczęściej wypłacano nam w ratach.       Od dawna zawieszone są ekwiwalenty w ramach wczasów pod gruszą, duże zaległości ma też kasa zapomogowo-pożyczkowa. 

    Widać gołym okiem ograniczenia w produkcji. W grudniu ubiegłego roku zapowiedziano zwolnienia grupowe. Do końca marca 2009r. pracuje oddział przędzalni, do końca czerwca 2009 r. pracuje oddział wykończalni i krosna gładkie tkalni. Perspektywicznie zostanie wyłącznie tkalnia frotte. Zaniechana będzie wszelka produkcja tkanin gładkich i przędzy. Wynika to z nieopłacalności produkcji tych wyrobów w Polsce". 

    Jak mówi Antoni Ślęzak: „sytuacja kryzysowa nasiliła się dodatkowo z początkiem stycznia. Przestają, bowiem obowiązywać w Polsce cła zaporowe na wyroby tekstylne. Spowoduje to napływ towarów w jeszcze niższych cenach niż my w kraju możemy je wyprodukować. W 2009 roku przewiduje się zmniejszenie naszej produkcji o 20% w porównaniu z rokiem ubiegłym. Powyższe zmniejszenie produkcji zaowocuje tym, że do końca czerwca tego roku zatrudnienie zmniejszy się o ok. 200 osób”.

Jak związek radzi sobie z sytuacją, jaka jest obecnie we Frotexie?

Najważniejszym dzisiaj problemem są zwolnienia grupowe w zakładzie. Zamierzaliśmy w ramach opracowanego porozumienia chronić pracowników przynajmniej z 30. letnim stażem pracy oraz osoby samotne. Ale również i małżeństwa pracujące w firmie chcąc aby jednego z małżonków zostawiać w zakładzie. Opracowując projekt porozumienia działaliśmy sami, bez kontaktu z Solidarnością. Nie znaliśmy ich zamierzeń. 

    Przekazaliśmy im nasze propozycje na początku lutego. Nie znając ich planów wobec nas. Nasze działania nie spotkały się jednak u nich ze wzajemnością. Po zapoznaniu Solidarności z naszą wersją porozumienia zorientowaliśmy się, że nie będzie możliwe zajęcie jednego – wspólnego stanowiska związkowego. Solidarność, nie podając nam powodów, nie zgodziła się na treść porozumienia, które im przedstawiliśmy do negocjacji. W tej sytuacji – zgodnie z Ustawą, Zarząd spółki sam wydał regulamin zwolnień.

Czy będą działania chroniące członków waszego związku?

W ramach grupowych zwolnień - w przypadku zamknięcia całego oddziału - będzie nam ciężko kogokolwiek obronić, choć fachowcy z długoletnim stażem pracy - nasi członkowie - mogą liczyć na nasze przekonywanie zarządu spółki o ich pozostawieniu w zakładzie. W pozostałych przypadkach członkowie naszego związku będą w pierwszej kolejności w kręgu naszego zainteresowania. 

    Gdy będą listy imienne wówczas dotrzemy do naszych członków i szczegółowo będziemy analizowali każdy, pojedyńczy przypadek sytuacji życiowej. Będziemy starali się zapoznać z sytuacją materialną i rodzinną swoich członków i im pomóc.

W waszym związku istnieje bardzo rozbudowana forma utrzymywania kontaktów z seniorami, od jak dawna ona istnieje?

Od 18 lat trwają działania, których celem jest podtrzymywanie więzi emerytów i rencistów a także bezrobotnych ze związkiem. Organizujemy tylko dla nich każdego roku spotkanie w końcu stycznia.  Jest całe popołudnie z muzyką i występami. Mają też, okazję spotkania się z zarządem związku, władzami Federacji, prezesem i burmistrzem Prudnika i usłyszeć o mieście, zakładzie i działaniach Federacji. Wszyscy uczestnicy takiego spotkania dostają upominek stanowiący wizytówkę zakładu. Każdy wychodzi z prezentem. 

    Związek we Frotexie obchodził w 2008 roku 25 rocznicę postania. Nie robiliśmy wówczas żadnych imprez okolicznościowych z tej okazji, bowiem nie upoważniała nas do tego kryzysowa sytuacja w zakładzie. Spotkanie noworoczne było dobrą okazją do przypomnienia tego faktu i powspominania o Frotexie, który w latach 70-tych zatrudniał ok. 4000. pracowników.

Jak przebiega współpraca w ramach Dolnośląskiego Zespołu Środowiskowego Federacji?

Po połączeniu opolskiego zespołu środowiskowego z dolnośląskim bardzo chwalimy sobie możliwość współpracy w jego ramach. Daje on nam możliwość poznania sytuacji naszego zakładu w porównaniu z sytuacją całego przemysłu lekkiego. W spotkaniach tych uczestniczą szeregowi członkowie naszego związku i wtedy te spotkania służą wymianie doświadczeń międzyzakładowych, międzyzwiązkowych. Są to bardzo potrzebne spotkania, pozwalające nam uzyskać bezcenne niekiedy informacje dotyczące działań Federacji i OPZZ. 

Jakie kontakty utrzymujecie z Państwową Inspekcją Pracy?

W ramach kontaktów z PIP napływa do naszego związku bardzo potrzebna merytoryczna pomoc. Jako związek uczestniczymy w każdej fazie kontroli PIP w firmie oraz w odczytaniu protokołu końcowego. Bardzo dobra bieżąca współpraca PIP ze społecznymi zakładowymi inspektorami pracy pozwala na bieżąco usuwać występujące w zakładzie zagrożenia ochrony pracy. Ale ostatnie najczęstsze są interwencje PIP i społecznych inspektorów w sprawach dotyczących opóźnień w wypłatach wynagrodzeń.

Jak oceniacie współpracę z Zarządem Spółki?

Ma ona na ogół charakter pokojowy. Spostrzeżenia i wnioski naszego Zarządu Związku są brane pod uwagę. Zarząd Spółki nie unika kontaktu ze związkami i stara się uwzględniać wszystko to, co poprawia warunki pracy załogi. Ale kryzys finansowy, który nas dopadł sprawia, że nie wszystko jest możliwe do zrealizowania. Najgorsze jest to, że nie ma środków na inwestycje a nawet remonty. Miarą poprawności tych stosunków z Zarządem Spółki była obecność prezesa spółki na ubiegłorocznym spotkaniu noworocznym oraz gotowość do spotkań z Kierownictwem Federacji. Z inicjatywy Federacji NSZZ Przemysłu Lekkiego Prezes Zarządu – Dyrektor Generalny ZPB Frotex S.A. – Piotr Połulich, uczestniczył, w ubiegłym roku, w posiedzeniu Zespołu Trójstronnego ds. Przemysłu Lekkiego, gdzie przedstawiał zgubny wpływ limitów CO2 na funkcjonowanie naszego zakładu.

W tak kryzysowej sytuacji w kraju, jakie perspektywy stają przed waszym związkiem i zakładem?

W dalszym ciągu Frotex jest jednym z największych pracodawców w Prudniku i powiecie prudnickim. Jednak w Prudniku kryzys nabiera rozpędu. W tej sytuacji niezbędna jest pomoc prawna federacji dla naszego związku. Bezcennym źródłem informacji o sposobach łagodzenia sytuacji kryzysowych jest mój udział w posiedzeniach Krajowej Rady Federacji, gdzie m/innymi następuje wymiana doświadczeń z koleżankami i kolegami z innych związków naszej branży. Także możliwość korzystania z doświadczenia Kierownictwa Federacji jest w tej sytuacji coraz bardziej istotna. Mamy nadzieję, że kryzys będzie tylko przejściowy a nasze wyroby będą kupowane zgodnie z coraz modniejszym hasłem – polski wyrób kupują Polacy – i odbijemy się od dna i zaczniemy w mieście Prudniku dalej być największym pracodawcą.

mm, 24.02.2009

<<powrót

Federacja Niezależnych Samorządnych Związków Zawodowych Przemysłu Lekkiego

Plac Zwycięstwa 13, 90-047 Łódź