projektowanie i aranżacja wnętrz
piaskowiec
dekoracje

Kupcy nie chcą Chińczyków

W centrum targowym Ptak zawrzało. - Chińska konkurencja nas zniszczy! - grzmią handlarze.

Zareagowali tak po naszym wczorajszym tekście. Ujawniliśmy, że Chińczycy z okolic Makao planują wspólnie z firmą Energotrade wybudować fabrykę pod Łodzią i produkować tu tekstylia. Umożliwi im to bezcłowe wejście na rynek Unii Europejskiej. Chińczycy zainteresowani są też polskim rynkiem zbytu - dlatego negocjują z zarządem podłódzkiego targowiska. W Rzgowie ma powstać hurtownia, którą wybuduje dla Chińczyków Ptak. W hali targowo-wystawowej o powierzchni 4 tys. mkw. sprzedawane będą tekstylia sprowadzane bez pośredników. Na "chińskiej wystawie" co miesiąc mają prezentować swoje wyroby inne firmy.

Zarząd Ptaka zwlekał z informowaniem o chińskim biznesie, gdyż obawiał się reakcji najemców. - Na pewno im się to nie spodoba. Ale jeśli nie wejdziemy w interes z Chińczykami, przyjmą ich gdzie indziej, na przykład w Strykowie - mówił nam Paweł Babski, dyrektor centrum. Wczoraj kupcy sprzedający swoje towary w Rzgowie dowiedzieli się więc o chińskiej hali z "Gazety".

- Kolega przyniósł artykuł, wszyscy się zeszli z sąsiednich boksów. Złapaliśmy się za głowę. A powinien, bo taka chińska hala podcina nam skrzydła - opowiada jedna z handlujących. Wynajmujący sąsiednie pomieszczenie kupiec dodaje: - Najbardziej się boją ci, którzy importują odzież z Chin. U nich to na pewno nie będzie nikt kupował, skoro tuż obok stanie hurtownia z takimi samymi ubraniami. I to tańszymi.

W takiej sytuacji jest Krystyna Panek, właścicielka firmy Kaja. - Nawet cen nie mogę obniżyć, bo już teraz zarabiamy parę groszy na sztuce. A musimy przecież płacić czynsz!

Chińska hurtownia jest zagrożeniem nie tylko dla importerów, ale i małych łódzkich firm, które powstały właśnie na potrzeby targowisk. Szyją tanio - ale w starciu z chińskimi tekstyliami się nie obronią. Przykład: firma Eks (sukienki, spódnice, garsonki). Zatrudnia 10 szwaczek, a damskie kolekcje szyje w wynajmowanym pomieszczeniu przy ul. Drewnowskiej. - Jestem zaskoczony, że Ptak stawia na Chińczyków, którzy zakasują nas cenami - dziwi się jej pracownik, Krzysztof Średziński. - Ta inwestycja przyspiesza naszą decyzję, żeby w ogóle wycofać się z polskiego rynku. Mamy zlecenia z Niemiec na produkowanie tanich dzianin. A w Łódzkiem niech sobie zostaną Chińczycy.

Z chińskich planów cieszą się urzędnicy. Przede wszystkim z fabryki. - Świetna sprawa. Byłyby nowe miejsca pracy, a każde z nich jest dla nas na wagę złota - komentuje Elżbieta Wawrowska z Wojewódzkiego Urzędu Pracy.

Zachwycony jest także Henryk Brzyszcz, burmistrz Konstantynowa Łódzkiego (tam ma powstać fabryka z osiedlem): - Chętnie zaoferujemy im pomoc samorządu. Konstantynów jest przyjazny, zapewniamy przedsiębiorcom dobrą atmosferę. Niewykluczone byłyby: zwolnienie z podatku dochodowego czy uzbrojenie działki pod budowę na nasz koszt. Dla nas ważne jest, że pod Konstantynowem firma chce inwestować i zatrudniać ludzi.

Izabella Adamczewska 23-03-2005, gazeta wyborcza

 

Federacja Niezależnych Samorządnych Związków Zawodowych Przemysłu Lekkiego

Plac Zwycięstwa 13, 90-047 Łódź